List do o. Jakuba Mirona

Rzym, 17 grudnia 1552

IHS. Zajmowanie się sprawami w najdrobniejszych szczegółach nie należy do obowiązków ani generała, ani przełożonego prowincji. I chociażby taki przełożony miał wszelkie dane do ich załatwienia, lepiej będzie zlecić je innym, oni zaś później będą mogli  zdać sprawę prowincjałowi z tego, co zostało zrobione. Prowincjał wysłuchawszy ich zdania zadecyduje w sprawach, których załatwienie należy do niego. Jeśli chodzi o sprawę, która może być przekazana do decyzji i załatwienia przez kogoś innego, będzie znaczeni lepiej przekazać ją, zwłaszcza gdy chodzi o sprawy materialne, ale także gdy chodzi o znaczną część spraw duchownych. Co do mnie, to trzymam się tego sposobu postępowania i doznaję stąd nie tylko pomocy i ułatwienia, lecz także większego spokoju duszy i poczucia bezpieczeństwa. A zatem, zgodnie z tym, czego wymaga Twój obowiązek, dbaj o prawdziwą miłość i myśl o powszechnym dobru Twojej prowincji. Jeśli zaś chodzi o rozporządzenia w takiej czy innej sprawie, wysłuchaj najpierw zdania tych, którzy według Ciebie najlepiej się na tym znają.

Nie kłopocz się załatwianiem poszczególnych spraw i nie mieszaj się do nich, lecz raczej podobnie jak główny motor, wprawiaj w ruch poszczególne pomniejsze motory. W ten sposób dokonasz więcej dobrych czynów, będą one zrobione lepiej i takie postępowanie będzie bardziej odpowiednie Twoim obowiązkom, niż postępowanie przeciwne. I chociażby nawet coś się nie udało tym, którym polecasz różne sprawy, mniejsza wyniknie z tego szkoda, niż gdyby się miało Tobie nie udać. Lepiej bowiem będzie, gdy Ty poprawisz braki swoich podwładnych, niż gdyby oni mieli Ciebie poprawiać. Nie do nich bowiem należy poprawianie Ciebie, gdyby Ci się coś nie udało, a zdarzałoby się to często, jeślibyś wchodził w szczegóły częściej niż potrzeba.

Oby Jezus Chrystus, Bóg nasz i Pan, dał nam wszystkim łaskę rozpoznawania zawsze jego najświętszej woli i wypełniania jej całkowicie.

                                                                            Twój w Panu naszym

                                                                                                             Ignacy


W: Św. Ignacy Loyola, Pisma Wybrane, Kraków 1969.

Instrykcja o sposobie rozmawiania i załatwiania spraw z przełożonymi

1. Gdy podwładny ma rozmawiać z przełożonym o jakiejś sprawie, niech przedstawi ją po głębokim namyśle albo po omówieniu z innymi, zależnie od jej znaczenia. W sprawach drobnych albo bardzo pilnych, gdy nie ma czasu przemyśleć ich albo przedyskutować, należy się zdać na własny zdrowy rozsądek i zadecydować, czy należy je przedstawić przełożonemu bez głębszego nad nimi zastanowienia i omówienia czy też nie.

2. Sprawy przemyślane i rozważone należy przedstawić zaznaczając: "Przemyślałem ten punkt sam albo z innymi" w zależności od tego jak było; i "doszedłem do wniosku"; albo: "wydaje się nam, że byłoby dobrze tak a tak postąpić". W rozmowie z przełożonym nigdy nie należy mówić, że "to czy ono jest albo będzie najwłaściwsze", lecz powinno się wyrazić swoje zdanie warunkowo: "jeśli jest" lub "jeśli będzie".

3. Po takim przedstawieniu przełożony albo poweźmie decyzję, albo odłoży ją do czasu, by móc się zastanowić, albo też przekaże rzecz do ponownego przemyślenia referującemu lub grupie, albo wreszcie wyznaczy inny zespół ludzi, którzy rozpatrzą sprawę na nowo lub podejmą decyzję, w zależności od wagi lub trudności danej sprawy.

4. Jeżeli w wypadku jakiejś decyzji przełożonego lub w jakiejś sprawie, którą on by poruszył, podwładny miałby coś do zauważenia, co - jego zdaniem - byłoby słuszne, to jednak, gdy zapadnie decyzja przełożonego, nie powinien już czynić uwag ani nie wysuwać swoich racji.

5. Gdy zapadnie decyzja przełożonego, a zainteresowanemu wydaje się, że coś innego byłoby bardziej odpowiednie, albo gdy sądzi, że ma rację, wtedy, zawieszając swój sąd, po 3 lub 4 godzinach, lub następnego dnia może przedstawić przełożonemu, że to czy owo byłoby dobre. Zawsze jednak powinien używać takich wyrażeń i takiego sposobu mówienia, by nie doprowadzić do rozdźwięku i sporu, a nawet nie wywołać takiego wrażenia. I dlatego należy przemilczeć poprzednią decyzję [przełożonego].

6. Chociażby sprawa została raz, a nawet dwa razy rozstrzygnięta i zadecydowana ze strony przełożonego, to jednak po miesiącu, albo po dłuższym czasie, można mu ponownie przedstawić swoje zapatrywanie i powody, zgodnie jednak z tym, co wyżej powiedziano. Doświadczenie bowiem ujawnia z czasem wiele okoliczności i spraw, a przez to wpływa na ich częściowe zmiany w czasie.

7. Dalej, ten, kto rozmawia z przełożonym, powinien dostosować się do jego nastroju i naturalnych właściwości, wypowiadając się w sposób wyraźny, jasny i zrozumiały i, o ile możności, w porze dla przełożonego dogodnej.

W: Św. Ignacy Loyola, Pisma Wybrane, Kraków 1968.